Giełda Złomu - złom, skup złomu, handel złomem, obrót złomem, recykling metali
16 sierpnia 2018 r.
Komentarz poranny

Głównym tematem dyskusji wśród inwestorów jest wyprzedaż obligacji USA, która ponownie napędza dolara i przynosi naruszenie ważnych poziomów technicznych. Wczorajszy raport o sprzedaży detalicznej z USA nie był imponujący, a jednak wystarczył za pretekst do kupna dolara. To pokazuje, po której stronie inwestorzy chcą teraz być.

Dziś rano rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA stabilizuje się przy 3,06 proc., ale ważna bariera 3,03-3,05 proc. już została przełamana i poprawiane są rekordy niewidziane od 2011 r. Cała krzywa dochodowości w USA notuje poziomy niewidziane od 7, a nawet 10 lat. Różnica w rynkowych stopach procentowych jest obecnie głównym motorem zmian dla rynku walutowego i z batalii USA kontra reszta świata zwycięsko wychodzi USD. Sentymentu nie zdołały zepsuć doniesienia z Korei Północnej, która jest niezadowolona z odbywających się właśnie manewrów wojskowych Korei Południowej i USA i z tego względu odwołała dzisiejsze rozmowy ze swoim południowym sąsiadem. Korea Płn. straszy, że nigdy nie nawiąże relacji gospodarczych z USA w zamian za całkowite przerwanie programu nuklearnego i grozi, że planowany na 12 czerwca szczyt Kim Dzong Una z Donaldem Trumpem może nie dojść do skutku. Fakt, że rynki finansowe bezszelestnie wchłonęły te informacje pokazuje ogólny brak zainteresowania sytuacją i są kolejnym dowodem, że napięcia geopolityczne stały się dla inwestorów passe.

Wzrost rentowności będzie oddziaływał na niektóre pary mocniej niż na inne. USD/JPY jest tutaj oczywistym wyborem, ale także AUD/USD może tracić, biorąc pod uwagę bierność RBA. EUR nie podniesie się, jeśli dane nie przerwą słabej passy i nie przebudzą spekulacji o zmianie kursu EBC na bardziej jastrzębi. Prognozy przed danymi o inflacji z Eurolandu nie sugerują, ab dziś miał być ten dzień. GBP/USD relatywnie dobrze trzyma się przy 1,35, choć to bardziej konsekwencja tego, jak silnie funt był wyprzedawany, kiedy nadzieje na szybkie zacieśnianie monetarne Banku Anglii zostały zmiażdżone. Przy tym, jaką dziką kartą potrafi być funt (przez Brexit itd.), inwestorzy wolą szukać szczęścia gdzie indziej.

Rynki wschodzące, jak ognia boją się wzrostu rentowności obligacji skarbowych USA, szczególnie jeśli po lokalnej polityce pieniężnej nie należy spodziewać się szybkiej reakcji. Dotyczy to także złotego, który za południowoafrykańskim randem i turecka lira był najmocniej wyprzedawaną walutą emerging markets. Dziś kończy się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, gdzie podtrzymanie gołębiego nastawienia jest łatwe do przewidzenia. Dane od czasu ostatniego posiedzenia w kwietniu nie skłaniają do zmiany retoryki RPP. Tempo wzrostu gospodarczego pozostaje w górnych granicach naturalnej stopy wzrostu, a przy tym presja inflacyjna pozostaje niska. Taki mix odbiera argumentów za zmianą nastawienia gołębim, ale przede wszystkim jastrzębim członkom Rady. Oczekujemy, że złoty pozostanie obojętny na wnioski z konferencji, ale jednocześnie jest bezbronny na presję ze strony czynników zewnętrznych. Sporządził: Konrad Białas.

















Copyright: IGMNiR 2009 - 2012